wczytywanie strony

Co mi dała Szkoła Mediacji?

    Co mi dała Szkoła Mediacji?

    Moje Świadectwo

    Od trzech lat jestem osobą… zwaną w Polsce "bezrobotną "; cokolwiek i dla kogokolwiek to znaczy. Dla mnie oznacza tyle, że po raz kolejny znalazłam się w Domu. Po raz pierwszy, dokładnie 10 lat temu życie postawiło mnie w takiej samej sytuacji, że po 10 latach pracy i 10 latach małżeństwa, pach trach... znalazłam się w Domu. Drugi raz nastąpił w 2016 roku. Pach, trach, z własnego wyboru, znów w Domu...

    Kobieta w Domu, w dzisiejszych czasach? To nie do pomyślenia dla innych. Ja uznałam, że coś jest w takim razie na rzeczy. Nie będę na siłę walczyć z tą sytuacją , która stanęła na mojej DRODZE. poczułam MYŚL w sobie : nie przeciwstawiaj się ZŁU. więc przestałam na siłę szukać pracy, szukać pieniędzy i władzy. Postanowiłam w dobrej woli poddać się obserwacji mojego życia i tego, o co w tym wszystkim chodzi, wiedząc że ISTNIEJE SIŁA WYŻSZA i że MOC BOŻA wykracza poza wszelkie ludzkie schematy. Jestem osobą ciężko pracującą… Sama ze Sobą. To takie Spotkanie w cztery oczy w Lustrze. Kiedyś przeczytałam taki cytat : „Nie przeraziwszy się Siebie, z piekła nie wyjdziesz” ;), hmm, hmm coś w tym jest. Zatem, bardzo inwestuję w Siebie , uczestniczyłam w procesie malowania Vedic Art, dlatego , że to KONTAKT z kolorami Sama ze Sobą ( bez kontaktu z drugim człowiekiem, bez oceny bez porównywania się itd), dzięki czemu pozwala poznać Siebie.

    Niedawno przebywając na kursie w Szkole Mediacji O-Media, nadającym uprawnienia mediatora sądowego i pozasądowego poczułam, że jest to dla mnie kolejny element trwającej cały czas pracy tylko ze sobą i poznawanie świata dualnego w praktyce. Mój rozwój dobiegł do takiego stanu, że zauważyłam, że pojawiam się w sytuacjach, czy u osób, które mówią: " właśnie tego potrzebowałam". Stałam się pomocnikiem dla ludzi i w taką rolę weszłam także podczas Szkoły Mediacji.

    Mała kameralna 8-osobowa grupa, w której od razu wszyscy poczuliśmy się dobrze, więc… po prostu dzieliłam się podczas ćwiczeń swoją Wiedzą, Praktyką i Pokazywaniem, jak Pięknie jest WSPÓŁPRACOWAĆ. Wyzwolić się z kajdan, narzucanych sobie i płynąć łagodnie, z lekkością, z radością, ze swoją Pasją, Hobby, swoim Rytmem Życia....na fali Oceanu.

    Na pierwszym Spotkaniu w pierwszym dniu trenerka zadała mi 3 pytania, na które miałam odpowiedzieć pokrótce:

    1. Kim Jestem ? 2. czym się zajmuję ? 3. Jakie mam oczekiwania co do kursu ?

    Odpowiedziałam: Nazywam się Krystyna Grabowska, i nagle zastój. Hmm hmm czym ja się zajmuję? To było dla mnie najtrudniejsze pytanie. Na tamten czas, w Duchu, słyszę: jestem osobą bezrobotną , ale z drugiej stronny, ciężko pracującą sama ze sobą. Chcę wydać napisaną książkę, pomagam ludziom, o czym często sami nie wiedzą. Odpowiedziałam szczerze, że nie wiem. Aaaaa oczekiwania... Znalazłam się tutaj , by Dotknąć Siebie. Przyjaciółka, która prowadzi tę szkołę, namawiała mnie już od dłuższego czasu: przyjdź, przekonaj się , więc odczułam, że to jest ten odpowiedni moment w życiu, by dotknąć… Siebie.

    Pierwszy dzień Szkoły Mediacji upłynął Nam tak szybko, że nie za bardzo się polubiliśmy z Klepsydrą, która stała na stole ;).

    Pracowaliśmy ze sobą, ze swoimi uczuciami, kolorami, poznając swoje style komunikacyjne i wyrażając siebie. Okazało się bardzo szybko, i było to dla wszystkich zaskoczeniem, że wśród uczestników zaistniała gotowość spojrzenia na Siebie i swoje Życie z boku. Pragnienie wyrażenia Siebie, refleksji, ujrzenia Siebie Tu i Teraz, skupienia się na rzeczach ważnych i wartościowych w Życiu, które przecież tak szybko upływa, co pokazywała nam Klepsydra :) To już koniec? Pierwszy dzień szkolenia, poświęcony komunikacji, asertywności i innym kompetencjom miękkim minął tak szybko…

    Drugi dzień to już zapoznanie się z pracą Mediatora, jego rolą i ... psychologią konfliktu. Co to jest KONFLIKT?

    Konflikt od razu skojarzył mi się z BRAKIEM. Jakiś niedosyt, albo coś, co jest jeszcze do przerobienia - przebaczenia, by to w sobie uzdrowić. Szczególną rolę w naszym Życiu odgrywa CIAŁO, to ono do nas woła wewnątrz : Co Ci dolega ? Człowieku popatrz na Siebie, poczuj mnie... to ja Ciało, jestem Twoim wehikułem… Czujesz? Jeśli boli Ciało, coś jest niezgodne ze mną. WĄTROBA mówi, krzyczy: brak spokoju, cierpliwości, harmonii. Wątroba mówi: pozwól mi uwierzyć, że rzeczy są doskonałe takie jakie są. Wszystko, co powinienem zrobić, by Cieszyć się Życiem, TO ZWOLNIĆ TEMPO, bo tylko wtedy będę mógł dostrzec te WSPANIAŁOŚCI, które DAJE nam Życie. Czyli co wychodzi, jeśli wsłuchamy się w głos naszego ciała? BRAK PRZEBACZENIA... Przebaczenia Sobie <3

    Przebaczenie Otwiera Drzwi na DROGĘ, Ścieżkę Miłości. Miłości dla Samego Siebie. Kochanie Siebie takim, jakim Jestem.

    Szkoła Mediatora to właśnie ten CUD, takie POJEDNANIE ze Samym Sobą, ale też POJEDNANIE z DRUGIM CZŁOWIEKIEM !!!!!!! A co za tym idzie ZGODA !!!

    Kiedy przyjechałam do Domu po pierwszych dwóch dniach kursu, już nie mogłam się doczekać kolejnego dwudniowego zjazdu. Otworzyłam materiały szkoleniowe, które dostałam, zaczęłam czytać i... uśmiechnęłam się do Siebie. Po prostu: Cuda nad Cudami. Pięknie starannie przygotowane i dające MOC i SIŁĘ do działania i pomagania w Pojednaniu, pomagania by Żyć w Zgodzie. 

    I słowo, które bardzo mi się spodobało: STRAŻNIK. Wooooow! Mediator jako Strażnik. Po prostu Serce mi się rozpromieniowało, rozradowało.

    Spotkałam 2 razy w życiu swojego STRAŻNIKA, to Starszy Uroczy Pan, z którego biło Światło takiego Ukochanego Dziadziusia z dzieciństwa , do którego się wskakuje na kolana, przytula i już wiadomo, że wszystko jest fajne kolorowe i wszystko Cieszy i Raduje. Bezpieczeństwo, troska , przytulenie i MĄDROŚĆ... Cudowna, Spokojna, Powolna, Harmonijna Mądrość Życia.

    I tak właśnie Mediator jest taką osobą, od której odczuwa się Zaufanie, Bezpieczeństwo, Bezstronność , Drogocenne Wysłuchanie. Mediator to Słuchacz. Ludzie w dzisiejszych czasach lubią Być wysłuchani. I tylko o to w tym chodzi. Pomału, powolutku, Mediator pozwala stronom się wypowiedzieć, wyrazić swoje zdanie , wypowiedzieć co czują i jak się czują w KONFLIKCIE. Doprowadza do tego , że ludzie zaczynają ze sobą ROZMAWIAĆ… Czy to nie cudowne? Zaczynają ze sobą spokojnie, z miłością rozmawiać...

    Przychodzi ZROZUMIENIE , że konflikt powstaje z wysokiego EGO, które nagle zadomowiło się w Nas, przez walkę dwóch stron..., z niewiedzy.

    Wszystko zaczyna się od szkoły podstawowej, czyli braków w systemie edukacji. Uczą Nas rywalizacji, bycia najlepszym, lepszym od drugiego człowieka. Rozpoczyna się wyścig szczurów. Siedzimy w tych klatkach i krążymy w kółko, i w kółko, to samo i tak samo, nie wiedząc, że ISTNIEJE WSPÓŁPRACA, dzielenie się swoimi darami i talentami dla Dobra Nas wszystkich, by wszystkim Nam Dobrze się tutaj Żyło. A My się w tym kółku… gubimy, zaczynamy błądzić, nie wiedząc o co w tym wszystkim chodzi. I zaczynamy szukać... Nie uczą nas w szkole tego, co najważniejsze. A chodzi o Miłość, o Zgodę, o Współpracę i dzielenie się Talentami. Hi, hi, hi naprawdę, uwierzcie mi, nikt wam ich nie zabierze :) :) :) Dla wszystkich tutaj jest Miejsce i każdy tutaj ma swoje Miejsce.                                                                                                  

    Rozwijanie swoich umiejętności, inwestowanie w Siebie, a później współpracowanie i mnożenie  w dobrej wierze Myśli, Słów, Czynów w społeczeństwie, w swoim środowisku, w swojej RODZINIE.

    Konflikt powstaje w Rodzinie. Mąż-Żona, Ojciec-Dziecko, Matka-Dziecko. Bo masz robić to i to, bo ja na to pracuję , byś Ty miał/miała, byś żył/żyła lepiej niż ja! Zarabiam PIENIĄDZE i ma być tak, jak ja mówię i chcę. Ja żądam. Będzie tak, jak ja chcę, a nie jak Ty chcesz. Mam Pieniądze - Mam Władzę itd…

    Powstaje kontrola , narzucanie praw drugiemu człowiekowi, spada poczucie wartości i obniżają się umiejętności dziecka, następuje wycofanie, smutek, żal, gniew, złość, że nie może robić tego, co czuje, co mu Serce mówi i krzyczy w nim. Przychodzi PODPORZĄDKOWANIE, DOSTOSOWANIE SIĘ drugiemu człowiekowi (jedna ze strategii rozwiązywania konfliktów, o czym dowiedziałam się na zajęciach). Przychodzi lęk, strach, ciemność strony życia dualnego. 

    Ciało zaczyna chorować... I tutaj piękne jest ZROZUMIENIE, jak bardzo jesteśmy połączeni: Umysł, Serce, Ciało. Ciało w chorobie krzyczy i do nas przemawia. Narząd WĄTROBA, kiedy choruje, (jest ukrytą chorobą, bo nie zawsze daje znać o sobie). Ukrywany dużo więcej. Jest w Nas UKRYTE PIĘKNO, czasem ukryta krzywda, ukryty żal , ukryte poczucie winy itd). Chorująca wątroba mówi, że powstał konflikt wewnętrzny, wewnętrzna walka, trudności z podejmowaniem decyzji, szukanie błędów i WINY U INNYCH, skłonność do zachowywania się, jak ofiara. Postawa pasywna: "jaki ja jestem biedny", problem z PRZEBACZENIEM, stawienie muru, zaburzenia snu, BRAK RELAKSU, nieufność, frustracja.

    ZROZUMIAŁAM w Szkole Mediacji, podczas licznych ćwiczeń i symulacji, że MEDIATOR, to osoba wypełniona Spokojem, Szacunkiem, Godnością i WIEDZĄ w doświadczaniu i dotykaniu Życia takim jakim ono Jest, ale też tej Ciemnej Strony świata dualnego. Mediator musi być w tym bezstronnym , harmonijnym , wyrozumiałym i bardzo, bardzo UWAŻNYM i SKUPIONYM na SŁUCHANIU , bez włączania swoich emocji. Czyli OPANOWANIE. Mediator MUSI wykształcić w sobie SPOSÓB OPANOWANIA emocji. Aaaa, jeśli się w nim pojawią, to musi znaleźć w sobie sposób…, ja raczej bym powiedziała, dać sobie pozwolenie na przeżycie ich w sobie i pozwolenie na płynięcie. Dlatego, że Mediator to też CZŁOWIEK. Jeśli nie rozpozna emocji w sobie, to przeleje je na kogoś innego... No, Oczywista Oczywistość, na swoich NAJBLIŻSZYCH.  

    A osoby, które przychodzą na mediacje to Ludzie ODWAŻNI i pragnący ZGODY. Mediacje są dobrowolne, przychodzą z dobrej woli. To ludzie Pragnący Pojednania, Przebaczenia ( tylko, że nikt tego Nas nie uczy ) i podania sobie DŁONI. Dłoni, które leczą. To ludzie pragnący pojednania w sytuacji, w której Życie ich postawiło, w której się znaleźli.

    Zrozumiałam, że najważniejsze są nasze POTRZEBY oraz ROZMOWY, wyrażenie swoich Uczuć, emocji, myśli, WYRAŻENIE SIEBIE w Zgodzie ze Sobą :).

    To Bardzo Piękne w dzisiejszych czasach, bo Technologia , Uzależnienia, System pracy w Korporacji, wyścig szczurów, by być najlepszym i zarabiać dużo Pieniędzy. Z tego wychodzi WŁADZA, pędzenie nie wiadomo dokąd i krzywdzenie drugiego Człowieka. Cały ten system tak Nas ludzi pochłonął, że zabrał to, co Piękne: Rodzinę , wzajemny Szacunek, GODNOŚĆ Życia.

    Moja Przyjaciółka Ewa STWORZYŁA w Dobrej Wierze … Cudowną Piękną Drogocenną SZKOŁĘ. Pochylam, ja KOBIETA , czoło tak Pięknej JEJ DRODZE ŻYCIA - Ścieżce Miłości służącej drugiemu człowiekowi. Droga, która prowadzi przez Szkołę Mediacji, to droga Rozwoju, Pojednania, Życia w Zgodzie ze Sobą i z Drugim Człowiekiem :) :) :) :) :)

    Z pozdrowieniami

    Uśmiechnij się :) :) Życie Jest Piękne , wypełnione Magią

    Krystyna Grabowska*

    *Zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję, oddającą emocjonalne nastawienie Autorki.                                                                                                                            

                                                                                                                        


    Galeria zdjęć:

    • Co mi dała Szkoła Mediacji?